poniedziałek, 25 czerwca 2012

ZABIJCIE..

No to nasuwa się pytanie : KIEDY BĘDZIE ROZDZIAŁ?


A tu dupa blada. Weny brak.Możecie zwalić to na BAJECZNĄ,EMILE,LOLE I WIKTORA,że nie napisałyśmy<Gaba i Edyta> rozdziału :DD Miałam pisać wczoraj to nas wyciągnęli na "romantyczny spacer".. WIŃCIE ICH! hahahah ^ ^

Jejku,bardzo przepraszam,że nie ma rozdziału,ale tak jakoś schodzi.. Chce napisać,mam pomysł,ale nie umiem tego ubrać w słowa..
Możecie zamordować..PRZEPRASZAM..

Wiem,że możemy stracic czytelników i w ogóle,ale mam nadzieję,że jednak ktoś zostanie.
"Jesteśmy tylko ludźmi"..

Nie wiemy kiedy będzie kolejny,mamy  nadzieję,że wkrótce. :)


wiem,że obiecałam,ze od 12 będzie przynajmniej raz w tygodniu rozdział,ale po 12 to może być nawet 31 grudzień, hahaha.. ŻARTUJE oczywiście :DD <3

Dzięki za przeczytanie i jeszcze raz przepraszam! <3 LOVE YOU GUYSSSSSS!





środa, 6 czerwca 2012

Sprawy organizacyjne..

HI GUYSS! VAV HAPPENINN?!

No to po pierwsze :
Przepraszam,ale rozdziału w najbliższym czasie nie będzie.. Brak weny ,czasu i chyba również chęci..Nie zabijajcie...W ogóle teraz koniec roku szkolnego,poprawa ocen i tego wszystkiego.Rzygać mi się już chce tym.. no ale co zrobić?
Niby jest te 27 kom.,ale to miały być komentarze od rożnych osób! Myślicie,że nie skapniemy się,jak 10 komentarzy dodanych jest w przeciągu 15 min.? :D HA HA HA ,dobre to było :)

Po drugie :
Normalnie muszę się pochwalić <Edyta>,jakie dostałam Directionerskie prezenty na urodziny o,O Poryczałam się *,*
 Moja piękna ściana w pokoju :




BONUS : 
 <takie małe coś,nie wiem apel czy jak to nazwać do ONE DIRECTION> :DD

Ona jest Twoją "FANKĄ".
Płacze co noc,bo nie może Cie poznać osobiście.
Płacze,bo nawet nie wiesz o jej istnieniu.
Uśmiecha się kiedy ty się śmiejesz
Uśmiecha się kiedy ogląda Twoje zdjęcia.
Uśmiecha się kiedy słucha Twoich piosenek.
Uśmiecha się,gdy mówisz,że kochasz swoich fanów,
Bo wie,że jest jednym z nich.
Ona nie śpi bo czeka na nowy teledysk lub piosenkę.
Ona wypełnia swój komputer milionami zdjęć i filmików,
ale to nie ma znaczenia,bo wie,że nie usunie nawet jednego.
Ona jest osobą.która zanudza swoich przyjaciół
Mówiąc cały czas o tobie.
Oddała by wszystko za dzień spędzony z Tobą.
Tweetuje do ciebie codziennie
W kilku słowach opisując jak bardzo cie kocha.
ona  jest "DZIWNĄ DZIEWCZYNĄ" tylko dlatego,
Że jest Twoja fanką.
Ona kocha cie bezwarunkowo.
Daje coś od siebie,dla ciebie ,nie oczekując nic w zamian.
A "ONA" oznacza w tej chwilii miliony fanek i fanów na całym świecie.
więc kiedy poznasz ją,przytul ja do siebier i powiedz jak bardzo ja kochasz,
Bo ona przez cały ten czas cię kochała,
Bez zamiaru otrzymania czegokolwiek w zamian


No więc to tyle. I obiecuję,że od 12 czerwca rozdzily będą przynajmniej jeden w tyg. :DD Jeszcze raz przepraszam. xxx/ EDYTA


środa, 16 maja 2012

Rozdział 7

                     Ponieważ chłopcy mają do mnie wpaść, zabrałam się za przygotowanie przekąsek. Nie będę się za bardzo wysilać, więc na stole w salonie poustawiałam tylko jakieś żelki, chipsy, słodycze, popcorn etc. Doniosłam jeszcze szklanki i sok. Fuck shit!! Marchewki! Omal nie zapomniałam. Wiem, że to dziwne , ale wole uniknąć awantury ze strony Louis'a. Co to, to nie. Normalnie mu je jeszcze obiorę. Postanowiłam jeszcze dorzucić jakieś owoce, żeby moi mili sąsiedzi nie posądzili mnie o zawalanie ich niezdrowym jedzeniem ( niezdrowym jak dla kogo). Później jeszcze kazali by się po schodach nosić czy coś. Gdy już wszystko było gotowe usiadłam w salonie na kanapie i zaczęłam sobie rozmyślać. Postanowiłam, że dzisiaj pogadam z Zayn'em o tym co wydarzyło się w parku. Chcę być wobec niego szczera, więc będę musiała znaleźć tylko odpowiedni moment, aby mu to opowiedzieć. Ok. Kontemplować będę potem.Z moich przemyśleń wyrwał mnie dzwonek do drzwi. Poszłam otworzyć.
- Hej- przywitałam się z chłopakami.
- Hej, kochanie- powiedział Zayn przytulając mnie do siebie. Matko! Niech on przestanie  być taki idealny, wspaniały i nietykalny. Ale go... no chyba... kocham. Sama już nie wiem! Może to za dużo powiedziane,ale bardzo mi na nim zależy.
- Ekhm, ekhm- usłyszałam Harrego, jednak nie puściłam mulata tylko zaprosiłam ich do środka. Po, bodajże...No,nie wiem sekundzie?! Poczuli się jak u siebie. E tam luzik.
- Więc, co oglądamy?- zapytałam
- Pamiętnik?- zaproponował Zayn, na co Niall wybuchnął śmiechem.
- I znowu będziesz ryczał?- powiedział przez śmiech.
- Ten film jest bardzo wzruszający !- bronił się ciemnoskóry.
- Ej ! Ja też płakałam oglądając go - stwierdziłam wybuchając śmiechem, na co zawtórowała mi 4. Widząc obrażoną minę Zayn'a ( udawaną oczywiście ) pocałowałam go w policzek.
- No już. Przepraszam. Wiem, jesteś bardzo uczuciowy...- po chwili dodałam- Ale to dobrze, nie?- zapytałam reszty mrugając, jak mi się wydawało niezauważalnie dla Zayn'a.
- Lay... Widziałem- powiedział dając mi solidnego całusa, na co reszta zareagowała jedynie odruchem wymiotnym. Znowu udawanym. Na szczęście!
- No dobra. To co w końcu oglądamy?- spytał Harry- Ja proponuję... " Madagaskar".
- A ja " Ona to on". Proszę- zrobiłam słodką minkę
- Jestem za- poinformował Malik.
- Ty się nie liczysz. Wiadome, że jesteś za Laylą!- prychnął Harold.
- W sumie... Ja tez z chęcią to oglądnę- zaskoczył wszystkich Lou.
- I ja tez - zawtórował Liam.
- No, wiec 4 do 2- wystawiłam Loczkowi język- " Ona to on " przegłosowane- widząc jednak posępną minę pozostałej  dwójki, a raczej Harrego, bo Niall był a bardo zafascynowany pochłanianiem jedzenia, postanowiłam znaleźć jakiś kompromis...
- Dobra! Wygrałeś! Najpierw oglądniemy " Ona to on ", a potem " Madagaskar". Zadowolony?
- Bardzo- odparł Styles, posyłając mi jeden z tych swoich wspaniałych uśmiechów, albo chciał pochwalić się uzębieniem? Whatever!
*
Położyłam głowę na kolanach Zayn'a, a on bawił się moimi włosami zaplatając je sobie wokół palców. Nie powiem- Miłe uczucie. W sumie nie skupialiśmy się na oglądaniu filmu, bo Malik non top szeptał mi do ucha czułe słówka. Nagle Lou wypalił :
- Dziewczyny nie mogą grać w nogę !!!
- Coś ty powiedział ?- zapytałam, gdyż myślałam, że się przesłyszałam.
- Zdawało mi się czy ty  LOUIS'IE TOMLINSON'IE własnie  DYSKRYMINUJESZ dziewczyny?!- powiedziałam kładąc nacisk na przedostatnie słowo.
- No,bo jak.. Dziewczyny są takie...- zamyślił się.
- No jakie?
-... delikatne. Bez urazy, ale  wy nawet nie kopniecie porządnie piłki, a gdzie bronienie, krycie czy kiwanie się..- wymamrotał.
- Tak ?! Chcesz się przekonać? Więc, zagrajmy mecz. Ty wybierz sobie 2 osoby do drużyny, ja też tak zrobię. Jutro mecz. Przyjmujesz wyzwanie?
- No, ale jak...- zaczął, ale mu przerwałam.
- Dziewczyny są delikatne, to czego się boisz?- zapytałam
-Dobra ! Ja biorę Harrego i Zayn'a. Dla ciebie Liam i Niall.- rzekł
-Brawo geniuszu ! Jutro o 17.00 u mnie . Za domem mam duży ogród tylko trzeba bramki skombinować- stwierdziłam.
- Zgoda- przyjął wyzwanie o powróciliśmy do oglądania filmu.
- Lou jest naprawdę  dobry, a jeszcze mamy Harrego- wyszeptał Zayn
- Sugerujesz, że nie mamy szans?-powiedziałam na głos
- Co? Malik mówi, że nie mamy szans? Dobrze rozumiem- zapytał Liam
- Ale ja wcale...-  Zayn próbował coś wydukać
- Tak. Własnie to zasugerował- odparłam z szyderczym uśmiechem
- Nie myli się- stanął w jego obronie książę Harold.
- Popieram- dołączył się Pasiasty
- Zginiecie marnie!!- wykrzyczał Niall i zaczął okładać chłopców  poduszkami, na co ja i Liam zareagowaliśmy wybuchem śmiechu.
Po 10 minutach ostrej walki musieliśmy zawrzeć pokój, bo:
a) nie mieliśmy już siły na dalszą walkę
b) po domu walało się pełno pierzy i ktoś to musi posprzątać, a na pewno nie zrobię tego sama.
Gdy te buraczki przestały się już sprzeciwiać zabraliśmy się za porządki.
*
Po uwinięciu się z bałaganem zarówno mi jak i pozostałym nie chciało się już nic oglądać.
- A nie możemy zostać na noc?- zaprotestował Niall na rozkaz opuszczenia mojej posesji , gdyż było już grubo po 1 w nocy.
- Dobrze myślisz- pochwalił go Lou.
- wiec,jak możemy??-zapytał Harry
-Ughm... No dobra! Niech wam będzie..- uległam im- Mam dwa wolne pokoje. Jeden z jednoosobowym łóżkiem a drugi z dwuosobowym. Dwójka z was śpi w salonie
- My z Louis'em bierzemy dwójkę!- zarezerwował Loczek.
- My z Liam'em weźmiemy salon. Będę  miał bliżej do lodówki- stwierdził Horan
- No to ja ten pojedynczy- powiedział zrezygnowany mulat.
- No dobra! Możesz spać ze mną!- rzekłam do niego
- Teraz postępujesz ie Fair!- zaprotestował Styles
- Co to ma znaczyć- oburzył się Malik
- Harry się wygłupia, nie widzisz ?- skarciłam Harrego wzrokiem, a zarazem wtuliłam się w ... mojego chłopaka?.. Cóż.. Chyba mogę go tak nazwać, prawda?
*
Skończyło się tak ze cała 5 wylądowała u mnie w pokoju. To trochę dziwne , ale co tam. Żałuję tylko tego,że nie będę mogła porozmawiać z Zayn'em. Kurwa! Trudno , nie dziś to jutro a teraz idę spać.
- Dobranoc!- powiedziałam
- Dobranoc- zawtórowała zaspanymi głosami gromadka moich podopiecznych.
- Dobranoc i słodkich snów..-wyszeptał Zayn do mojego ucha przyciągając mnie do siebie jednocześnie obejmując ramieniem.
" Tak mogę zasypiać zawsze"- pomyślałam.Oczywiście nie koniecznie z pozostałą 4, która umiejscowiła się na podłodze,ale w końcu ich kocham. Jak braci. Ale co czuję do Zayn'a??

---------------------------------------------------
Hej GUYSSS!
Bardzo przepraszamy za to, że długo nic nie dodawałyśmy,ale brak weny się kłania :(
Dziękujemy bardzo wszystkim za to, że to czytają i za komentarze pod ostatnim rozdziałem :P
Te wszystkie miłe opinie dają nam dużo radości :)
Jesteście wspaniali!!

Kolejny rozdział = 20 komentarzy

Jeśli macie jakieś pytania to zadawajcie je na Twitterze : @Hipcioo lub @edytaa_m
Jeszcze raz dziękujemy i przepraszamy :D
Do następnego !










środa, 18 kwietnia 2012

Rozdział 6

     Następnego dnia wstałam około 10. Ubrałam się w to, wykonałam poranną toaletę. Zeszłam na dół i przygotowałam sobie śniadanie. Naszła mnie ochota na jogging, więc wskoczyłam w dres i pobiegłam w stronę parku. Po około 30 minutach biegu dotarłam na miejsce. Na ławce siedziała dobrze znana mi osoba- Harry. siedział ze spuszczoną głową zakrytą rękoma, był przygnębiony.
- Ej, co jest??- podeszłam do niego pytając.
- Layla?? Co ty tutaj robisz??- zapytał zdziwiony.
- Mogę zapytać o to samo.-odparłam- Więc?? O co chodzi???- zapytałam po raz kolejny.
- Przyszedłem sobie pomyśleć w ciszy i spokoju
- A ja ci przeszkadzam...? Już idę... Przepraszam- powiedziałam wstając.
- Przestań ciągle przepraszać!- oznajmił- Wcale nie przeszkadzasz. Wręcz przeciwnie, będzie mi miło. I to bardzo.- uśmiechnął się i złapał mnie za rękę żebym nie mogła odejść.
- Niech ci będzie. Więc?? o czym a raczej o kim tak myślisz? Kim jest ta szczęściara?? - zaśmiałam się
- To...to ty- wyszeptał
-Ja?- otworzyłam oczy ze zdumienia.
- Tak... Co to za blizny??- powiedział spoglądając na moje nadgarstki, a zarazem zmieniając temat.
- Gdy byłam młodsza... Nie odbiegaj od tematu !- nie chciałam mu o tym na razie opowiadać.
- To wygląda jak... To nie moja sprawa przepraszam..- stwierdził
- Masz racę... To ślady, znaczy jak ja to nazywam "pamiątki" po minionym roku- opowiedziałam mu swoją historię.  W zasadzie jest pierwszą osobą , której to powiedziałam. Mówiąc to maiłam łzy w oczach i już myślałam, że wybuchnie i nakrzyczy na mnie jaka byłam głupia, ale nie. On tego nie zrobił tylko mnie przytulił i miał na tyle rozumu by nic nie mówić.
- Skoro ty wyjawiłaś mi swój sekret, to ja też to zrobię. Słuchaj uważnie... Podobasz mi się... Bardzo, bardzo cię lubię, ale ty spotykasz się z Zayn'em...
- Nie spotykam się z Zayn'em- odrzekłam
- Al on ci się podoba i ty jemu . Nie zaprzeczaj.- powiedział
- No tak- stwierdziłam
- Więc ja się nie zamierzam do was wtrącać, ale pamiętaj ze  ja ci  zawsze we wszystkim pomogę, zawsze możesz na mnie liczyć. Pamiętaj o tym.
- Dziękuję...- przytuliłam go - Idziemy??
- Idziemy- odpowiedział
Szliśmy do domu w ciszy. Nie była ona niezręczna. Chyba tego było nam trzeba. Harry odprowadził mnie do domu.
- Wchodź. oglądniemy jakiś film. Coś zjemy. Chodź..
- nie , przepraszam. Nie było mnie długo w domu, ale jeśli nie masz nic przeciwko, wpadniemy do ciebie z chłopakami.
- Jasne. i tak Zayn miał  was zabrać do mnie. Zrobię coś do jedzenia.
- Niall się ucieszy- stwierdził Loczek.
- Tak wiem- i wybuchnęliśmy śmiechem
- Więc do zobaczenia
- Pa- gdy już miałam wchodzić coś mi się przypomniało- Harry?
- Tak?
- Proszę cię nie mów chłopakom o moich bliznach, ok ?
-Nie ma sprawy
- Dzięki- powiedziałam i weszłam do środka, gdzie zabrałam się za przygotowanie posiłku...
------------------------------------------------
no hejoo Xx haa!ale namieszałam.. uhuhuu.. <3


Milenko! Z okazji Twoich 15 urodzin <jesteś stara dupa,i tyle> życzymy Ci wszystkiego naj,naj,naj <3 Niall'a jako prezent i w ogóle czego sobie tam życzysz Xx kochammmy ;*

Dzięki za komentarze pod ostatnim,ale nadal czekam na więcej,jesteście tacy kochani.. <3 wiecie jak to cieszy,że komuś podoba się to co robię.. muaaaah Xoxo

15 komentarzy = następny rozdział :)
muszę was zmotywować! Xx

czwartek, 12 kwietnia 2012

Rozdział 5

Następnego dnia wstałam ok.godz 10.O dziwo-wyspana.Czuje,że naprawdę coś w moim życiu się zmienia.Mam nadzieję,że na lepsze.Postanowiłam trochę ogarnąć dom,więc ubrałam się w TO.Wykonałam poranną toaletę i zeszłam na dół.Gdy przygotowywałam śniadanie dostałam SMS-a :
"Dzień dobry :) Wyspana? Bądź gotowa na 17 X Zayn"
Odpisałam:
"Hej.Jak najbardziej :) Czekam.do zobaczenia."
Zjadłam przygotowany posiłek i zabrałam się za sprzątanie domu.
Gdy skończyłam była godz. 14.Postanowiłam coś zjeść.Kukurydza z masłem? To jest to. Po skonsumowaniu posiłku usiadłam przed telewizorem. Pooglądałam chwilę i postanowiłam zacząć się przygotowywać.Nie mogłam zdecydować się co mam założyć,bo nie miałam pojęcia gdzie pójdziemy.Cholera.Brakuje mi przyjaciółki.Kogoś kto by mi pomógł,kogoś z kim mogłabym pogadać,kogoś kto by mnie motywował. Potrzebuje kogoś takiego.Ostatecznie wybrałam ten ZESTAW. No co? Trzeba być oryginalnym. nie robiłam mocnego makijażu,jedynie lekko wytuszowałam rzęsy i narysowałam cienkie kreski eyelinerem.Gdy byłam już gotowa była godzina 16. Zeszłam na dół. W tej chwili zadzwonił mój telefon- ciocia. Stęskniłam się za nią. Rozmawiałyśmy chyba z 30 minut. Opowiedziałam jej wszystko. Bardzo się cieszyła, że w końcu się z kims zaprzyjaźniłam.
Powiadomiła mnie, że wraca pojutrze. Ucieszyłam się . Niestety musiała kończyć- obowiązki. Pożegnałyśmy się i oczekiwałam już tylko na Zayn'a. Nie mogłam się doczekać. Wydawało mi się jakby ktos zatrzymał czas, ale jednak parę minut przed 17 u moich drzwi zawitał Mulat.
- Hej, gotowa?- powiedział opierając się nonszalancko o framugę drzwi.
- Cześć, pewnie.
- Idziemy?
- Jeszcze chwilka. Muszę znaleźć klucze i zamknąć wrota do Narnii.
-Ja to zrobię - zaproponował. Zgodziłam się.
Chłopak otworzył mi drzwi do samochodu jak na dżentelmena przystało. Po 10 minutach dojechaliśmy na miejsce, ale chyba nie do końca,bo musieliśmy jeszcze kawałek przejść pieszo. Po drodze spotkaliśmy jakieś fanki, ale Zayn powiedział, że dziś ma dzień wolny i spędza go ze mną. Awww... Jakie to słodkie. Jednak fanki nie były złe. Zrozumiały i  nawet życzyły nam udanego wieczoru.
- London Eye ! Naprawdę??- zapytałam
- Tak, ale to nie będzie zwykła przejażdżka. Zapraszam- wskazał na kapsułę na środku której znajdował się ogromny koc, gdzie lezało mnóstwo poduszek i duży kosz piknikowy. Wokół niego było pełno świeczek i płatków róży. Jak romantycznie...
- To dla ciebie - powiedział wręczając mi bukiet stokrotek. Skąd on wie, że to moje ulubione kwiaty??
- Zayn nie musiałeś. Mi wystarczyły by.... no nie wiem... kanapki naprawdę.
- Ale chciałem.- wyszczerzył się- Gdybyś była Niall'em to bym tak zrobił.
Kolacja była bardzo miła, on jest taki kochany...
- Chyba powinniśmy się zbierać. Ale to jeszcze nie koniec. Chyba, że jesteś zmęczona i masz mnie już dosyć??- zapytał.
- Naprawdę??Nie, coś ty !- uśmiechnęłam się.
- No to zapraszam- złapał mnie za rękę i wyszliśmy.
Zatrzymałam się jeszcze na chwilę, żeby to dobrze zapamiętać.
- Nie zapomnę tego nigdy!- powiedziałam do Zayn'a.
- Naprawdę??- zapytał zdziwiony- Nawet nie wiesz, ile to dla mnie znaczy.- powiedział uradowany.
Spacerowaliśmy jeszcze nad Tamizą rozmawiając, a potem chłopak zabrał mnie.... na dach wieżowca?!
Matko! Jaki on jest romantyczny...
- Bardzo cie lubię - powiedział
- Ja ciebie też- uśmiechnęłam się
-Wiem, że nie znamy się długo, ale przy tobie czuję się tak inaczej. Wiem, że to banalne i teraz pewnie myślisz ,że jest ze mnie cymbał, który gada tak każde napotkanej lasce.Rozumiem. Możesz tak myśleć, ale ja naprawdę...chyba.... chyba się zakochałem- mówiąc to ani razu na mnie nie spojrzał.
- Zayn - wyszeptałam
- Wiem. Jestem głupi. Na co ja w ogóle liczyłem!- przerwał mi
- Zayn posłuchaj! Nie o to mi chodzi. Chcę ci powiedzieć, że ty też mi się podobasz. Nie wiem co ze mną robisz ale czuję się  wyjątkowa. W końcu się otworzyłam na kogoś. Normalnie z kimś pogadałam. Rozumiesz??- zapytałam.On nie odpowiedział tylko złożył subtelny pocałunek na moich ustach. Spojrzał na mnie i nie widząc sprzeciwu z mojej strony znowu mnie pocałował, ale tym razem namiętniej.
Ruszyliśmy w stronę domu rozmawiając.
- To był najlepszy wieczór w moim życiu- powiedziałam przytulając go.
- Mój też- pocałował mnie na pożegnanie.- Do jutra??
- Do jutra - powiedziałam czując jego usta na swoich wargach.
------------------------------------------
Hi guys! Xx
taa, podobno romantyczny,hahaha :P

Ten rozdział jest dla mojej jakże kochanej ubóstwianej EMILKIII <3

Boże,nie wiecie jak się ciesze z tych wszystkich komentarzy! Jesteście wielcy! Xx AAA!! Brakuje mi słów ;) ;*
Jak macie jakieś pomysły co do wątków-czekam na propozycje :)

Zasada nadal obowiązuje 12 komentarzy = nn :)

niedziela, 8 kwietnia 2012

Informacja

Bardzo przepraszam, ale kolejny rozdział pojawi się najprawdopodobniej dopiero pod koniec tygodnia..;/

Dzięki za komentarze :) jesteście świetni <3 Ale nadal liczę na więcej Xx :)


piątek, 6 kwietnia 2012

Rozdział 4

-Dzwonie,dzwonie,kurwa nikt nie odbiera!Co jest do cholery?-powiedziałam wkurzona.Postanowiłam zapytać chłopaków gdzie on może być.
-Pewnie siedzi u siebie w pokoju i nie chce z nikim gadać-poinformował mnie Liam.
-Boże,dziękuje.Powiedzcie mi tylko jak ja do was trafię...
-Idziesz tą ścieżką i dwa domy od twojego mieszkamy my.
Ubrałam kurtkę i stare vans'y.Poszłam wskazaną drogą.
-Osz ty w mordę! Skąd oni mają kasę na taką chatę?-pomyślałam.
Mniejsza z tym. Zadzwoniłam na dzwonek.Nikt nie otwierał.Stwierdziłam,że mogę wejść.
-No to kurwa klops. Jak ja znajdę jego pokój?-powiedziałam do siebie.Postanowiłam otwierać każde drzwi.Chyba po 10 min. znalazłam.Uchylając drzwi zobaczyłam Zayn'a leżącego na łóżku.
-Kimkolwiek jesteś ZGIŃ!-odpowiedział na dźwięk otwieranych drzwi.Nie zważając na groźby podeszłam do niego.
-Zayn..-wyszeptałam.-Co jest? Martwię się..
-Layla?Co ty tu robisz?Jak się tu znalazłaś?-powiedział zdziwiony.
-Martwiłam się,nie odbierałeś telefonu.Wybiegłeś tak nagle...Co się dzieje?
-No bo ja...-zaczął się jąkać..-Chyba ktoś dzwonił do drzwi,pójdę sprawdzić..-odbiegł od tematu.
-Okej, chodźmy. 
-Wiesz,mogłabym coś zjeść.Nie jadłam nic od rana.
-Cooo..?! Nic nie jadłaś? Zabieram się do pracy.Lubisz kurczaka?
-Pewnie.Przecież kurczak to 8 cud świata..-powiedziałam teatralnie.
-Mówisz jak Louis,ale on woli marchewki.-odpowiedział ze śmiechem.
-To co mam robić?Od czego zacząć?-zapytałam,ponieważ chciałam mu pomóc.
-Ty?Ty siadasz przed telewizorem i czekasz aż skończę.Możesz oglądnąć dom.Czuj się jak u siebie.
-Alee..-chciałam coś powiedzieć,ale mi przerwał.
-Nie ma żadnego "ale",bo się zamknę w kuchni i cię do niej nie wpuszczę.-zagroził.
-Groźba?Aż się boję-powiedziałam sarkastycznie.-Oj Boże,no dobra.Zadowolony?
-Bardzo-posłał mi ten swój nieziemski uśmiech a ja opuściłam pomieszczenie.Co ja gadam..?!Jaki nieziemski.Mnie to chyba do końca popierdoliło.Żadnych miłości!!!
Postanowiłam pozwiedzać ich ogromny dom.Weszłam do jednego z pokoi.Studio nagraniowe?!Coo..?!Postanowiłam puścić jakąś piosenkę:
"Thank you for showing me who you are underneath"
-O ja cież pierdziele!Jaki on ma boski głos..Zaraz,zaraz...Prze-przecież to Zayn-pomyślałam.
Posłucham jeszcze kilku kawałków.Musze stwierdzić,że strasznie fajne.Znalazłam jak się domyślam ich płytę-poznałam po okładce z ich zdjęciem.To oni to ten cały "ONE DIRECTION"?! Wiedziałam,że skądś ich kojarzę.Zabrałam ja i poszłam do Malika.
-Możesz mi to wytłumaczyć?-zapytałam opierając się o framugę drzwi.
-Spokojnie...Ymmm..Mamy zespół, podobno popularny,ale..-wcięłam mu się w słowo.
-Dlaczego mi nie powiedzieliście?!-zapytałam obużona. Po tych słowach podszedł do mnie niebezpiecznie blisko.
-Baliśmy się,że zaczniesz traktować nas inaczej..-mówił z przejęciem na co ja wybuchnęłam śmiechem.
-Hahahahahahaha,żartowałam.Jesteście świetni,ale nie,żebym była wasza napalona fanką..Twoja mina była bezcenna..
-To ja chcę zobaczyć twoją teraz..-podszedł jeszcze bliżej i chciał mnie pocałować.Sama nie wiem czy tego chciałam czy nie,ale oddaliłam się.
-Przepraszam Zayn,ja nie mogę..Nie uważasz,że to trochę za wcześnie?
-Nie to ja przepraszam,nie powinienem..-powiedział zakłopotany
-Nie masz a co przepraszać.Zapomnijmy o tym.
-O czym?-zaśmiałam się.
-Jeszcze 10min.Może nakryła byś do stołu?-zapytał.
-Pewnie tylko powiedz gdzie co masz i zabieram się do roboty.
Gdy akurat skończyłam,przyszedł Zayn.Chciałam mu pomóc,ale oznajmił,że jestem jego gościem.Na początku nie chciałam się zgodzić,ale uległam jego czekoladowym tęczówką.Mulat odsunął mi krzesło i kazał się rozgościć.On natomiast poszedł po danie.Po powrocie nałożył mi sporą porcję kurczaka z ryżem i warzywami.Pachniało wspaniale.Kolejna porcje nałożył dla siebie i zaczęliśmy jeść.
-Matko,jakie to dobre!-wychwalałam zdolności chłopaka.
-E,tam,ale dziękuje. Ciesze się,że ci smakuję.Może mi coś o sobie opowiesz?-zaproponował.
-No to nazywam się Layla Norma Ray,mam 17 lat...
-A twoja rodzina?Twoi rodzice?Nie spotkałem ich..
-Emmm..Moi rodzice wyjechali służbowo-skłamałam, choć tego nie chciałam.
-Rozumiem.Jakieś zainteresowania?
-Interesował mnie taniec,ale teraz..teraz to już przeszłość..Kiedyś nawet..-zaczęłam..
-Witamy nasze urocze gołąbeczki!.-krzyknął Louis.
-Weź spadaj.Zamknij się..-odpowiedział mu krzykiem Zayn.-Przepraszam-zwrócił się do mnie.
-Przepraszam-powiedział Louis.
-Może macie ochotę zjeść z nami?-zaproponowałam.
-No pewnie-zawołał uradowany Niall.Po skończonej kolacji wybierałam się do domu.
-Ja już pójdę,robi się późno.
-Już? Odprowadzę cię.-powiedzieli razem Zayn i Harry.
-Spokojnie.Trafie sama.
Gdy miałam już wychodzić Mulat zaproponował,żebyś wyszli jutro gdzieś razem.Od razu się zgodziłam choć nie wiem czy powinnam.Podałam mu swój numer i pożegnaliśmy się.Gdy dotarłam do domu otrzymałam SMS-a:
"Tęsknię Xx Dziękuję za miły wieczór choć mógłby być milszy.Jeszcze raz przepraszam.A wracają do wyjścia załóż sukienkę,jeżeli możesz.No to do jutra,całuję Xx"
Uśmiechnęłam się sama do siebie.KURWA! Co ja robię?! Umówiłam się z nimi,a przecież obiecałam sobie,że się nie zakocham..Ale to pewnie przez te jego czekoladowe oczy i zniewalający uśmiech..STOP!!Koniec ! Już o nim nie myślę! Co ten chłopak ze mną robi?!


-------------------------------------------
no hejoo! Xx
 taki dziwny,średnio udany..;/
 no więc dzięki za komentarze pod 3 <3 jesteście świetni,ale jak na 70 wyświetleń dniowo 5 komentarzy to mało..;/ dla was jeden komentarz to kilka sek. a dla mnie cały dzień uśmiechnięta mordka,bo komuś podoba się to co robię.. :)
Nie chciałam tego,ale wprowadzam zasadę 8 komentarzy=nowy rozdział.
Przepraszam.. do następnego xx