wtorek, 3 kwietnia 2012

Rozdział 3

*KILKA DNI PÓŹNIEJ*
       Wstałam o godzinie 11:27. Co było dla mnie nowością,gdyż za zwyczaj byłam rannym ptaszkiem.Szybko ubrałam się w TO.Uwielbiam bejsbolówki.Zeszłam na dół i zauważyłam,że na stole leży jakaś kartka.Przeczytałam na głos:
"Przepraszam,że ci nie powiedziałam,ale nie chciałam cię budzić.Musiałam pilnie wyjechać służbowo.Wrócę za kilka dni.
                                                                             Całuje Jenna
P.S Po powrocie chce mieć gdzie mieszkać,więc nie zrujnuj domu. "
-Super - pomyślałam.-Ledwo co się przeprowadziłyśmy,a ona już wyjeżdża.Mam tylko nadzieję,że tych 5 ciołków dotrzyma mi towarzystwa.Postanowiłam pójść na górę i zaglądnąć na dawno nie odwiedzanego Twittera. Był jeden problem-zapomniałam hasła. Jak to mówią "skleroza nie boli",czy coś w ten deseń. Już chciałam zakładać nowe konto,gdy nagle usłyszałam dzwonek do drzwi. Miałam nadzieję,że to chłopcy,więc popędziłam niczym "Struś Pędziwiatr" w stronę wrot do Narnii.Tak Narnii-tak nazwałam ten dom.
-Kurwa!-zaklnęłam po poślizgnięciu się na dywanie.
-Kto to tu położył?!-krzyknęłam wpadając na stojak z parasolami. Usłyszałam tylko stłumione śmiechy za drzwiami.
-Hejoo-powiedziałam do moich jakże zacnych gości.
-Hej piękna-przywitał mnie Niall za co dostał z łokcia w brzuch od reszty.
-Dobra poddaje się! Aleście się z Zayn'em dobrali z tymi bejsbolówkami..-powiedział przez śmiech blondynek.Jak zdąrzyłam zauważyć Mulat się zaczerwienił.Widząc jego zakłopotanie odparłam
-To chyba dobrze,nie?Wchodźcie. Louis co ty robisz?-chłopak podał mi jakąś siatkę.
-Oddaję ci marchewki.
-Ty jesteś nienormalny,tak?-powiedziałam.-Dobra,niech ci będzie.
-Wiesz,że z jego strony to poświęcenie?-Zayn.
Gdy już rozsiedliśmy się na kanapie zapytałam:
-Oglądamy,czy co robimy?
-Zagrajmy w butelkę!-oznajmił uradowany Harry.
Ruszyłam więc do kuchni po przedmiot.Wracając zahaczyłam o jakieś ciastka,żelki i inne słodycze.
-Dziewczynoo! Ja to cię kocham!-wyznał Niall,przytulając mnie na co chłopcy zareagowali śmiechem.
-Dobra Layla,zaczynasz!-zakręciłam butelka,wypadło na Loczka.
-Co wybierasz?-zapytałam.Postanowiłam wymyślić coś oryginalnego.
-Prawda.
-Cholera!chciałam wyzwanie.Idź precz!Ymmm.. Co by tu wymyślić...
-Zapytaj go co myśli o Susan Boyle..-wyszeptał mi do ucha Zayn.Uśmiechęłam się do niego i powtórzyłam :
-Harry,słońce ty moje,co myślisz o Susan Boyle..?
-Zayn,Zayn!!!! Zabiję cię,nie znasz dnia ani godziny!!!-zagroził.Na co my wybuchnęliśmy śmiechem.
-Odpowiadaj,kochanieńki.-pośpieszyłam go.
-Ymm..Ummm..ammm.yyyyyy....
-Czy ty mnie zdradzasz?!-wykrzyczał prze udawany płacz Lou.-Sex'u dzisiaj nie będzie!-udał obrażonego.
-Tak,tak rozumiem,jesteście homo,tak?-powiedziałam zdezorientowana,gdy Harry zaczął go przepraszać przytulając..
Obok mnie przysiadł Zayn.
-Nie coś ty ,oni tak zawsze.Przyzwyczaisz się- uśmiechnął się
-Okej,ale oni na pewno nie ten teges..?-odparłam.
-Nie.Chodź,gramy dalej.-złapał mnie za rękę,co mnie bardzo zdziwiło,ale nie cofnęłam jej.- Harry, nie odpowiedziałeś - przypomniał Zayn
- Umm.Ona mnie kręci - popatrzył na mnie
- Cholera! Kto to ta Susan?- zapytałam
- A co zazdrosna?- odpowiedział pytaniem na pytanie Loczek.
- A żebyś wiedział
- To taka kobieca wersja naszego Harrego - oznajmił mi Liam
- Dobra, teraz ty Harry kręcisz.- Wypadło na Zayn'a. Wybrał również prawdę. Co oni sie tak wyzwań boją ??- pomyślałam.
- Niech się zastanowię... Mam! Pogrążę cię! Hahaha!- śmiał się zielonooki
- Mam się bać??- zapytał Malik
- Co czujesz do Laylii, podoba ci się??? Kim dla ciebie jest??- Mulat bardzo się zmieszał, dlatego po raz kolejny wyciągnęłam go z opresji :
- Hola,hola krasnoludku! To są 3 pytania, a miało być jedno!- powiedziałam.
I na tym zakończyliśmy naszą zabawę, bo Zayn wybiegł z domu. Nikt nie wiedział co mu się stało. Chłopcy jednak zbytnio się tym nie przejęli tylko poszli oglądać telewizję. Ja też usiadłam z nimi, lecz mi nie dawało to spokoju.
- Liam chodź ze mną na chwilę- powiedziałam kierując się na korytarz
- Już, już- odrzekł
- No chodź, mam sprawę
-No idę- jednak nadal siedział na miejscu. podeszłam więc do wszystkich i powiedziałam:
- Dobra, dajcie mi któryś numer do Zayn'a. Martwię się.
__________________________________
Hello!!! no i proszę kolejny. Dziękuję za komentarze pod poprzednim i mam nadzieje, że będzie ich więcej. Xx
Ten rozdział dedykowany dla tej durnej ---> Milenko,pozdrawiamy ;** Xx




8 komentarzy:

  1. Rozdział super! :D Biedny Zayn :/ Naprawdę świetny ^^

    OdpowiedzUsuń
  2. aaaa to jest świetne!!! czekam na dalsze rozdzialy :)))

    OdpowiedzUsuń
  3. super, super, super ! ;DD
    i to jeszcze z dedykacją dla mnie ? ; >>
    oo, wzruszyłam się ;DD
    Edytko , kochanie ty moje !
    dziękuję ! <33 ;*
    tyylko, WIECEJ NIALLA ! ;DD
    tak ciutkę ! ;D
    proszęę ;*

    OdpowiedzUsuń
  4. i Hupuusiu oczywiście <3
    < wybaczcie , jakoś zawsze zapomninam o jednej z was ; << , ale obiecuję, że w następnym komentarzu będziecie już obie ;D <3 >

    OdpowiedzUsuń
  5. ja chce już kolejnyy!!
    Uwielbiam twoje opowiadania! <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale romantyczne! Rewelka!

    OdpowiedzUsuń